Nieprzypadkowo ostatnia przed wakacjami katecheza audiowizualna w naszej Bazylice dotyczyła tematyki związanej z zagrożeniami jakie niosą sekty. Rozpoczynają się bowiem wakacje, okres, w którym sekty nasilają swoją działalność.

Gościem wtorkowego spotkania był Robert Tekieli, dziennikarz, od 27 lat zajmujący się komunikacją społeczną, a od 10 lat – zagrożeniami duchowymi ukrytymi we współczesnej kulturze. Wraz z warszawskim egzorcystą, ks. Marcinem Hołujem posługuje w grupie św. Michała Archanioła. Trafiają do niej nie tylko osoby uzależnione i od złego ducha, czy środków chemicznych, ale także od określonych osób.
Ostrzegał, że sekty prowadzą do zniewolenia człowieka, stanowiąc jedno z największych zagrożeń życia duchowego. Mogą ukrywać się pod wieloma różnymi postaciami, m.in. grup samopomocowych, kursów bądź szkół językowych, fundacji udzielających wsparcia osobom niepełnosprawnym, ruchów religijnych. Nie chcąc wzbudzać podejrzeń, początkowo wywiązują się z zadań przypisanych określonym grupom (np. grupy charytatywne wysyłają paczki do Afryki, czy Indii). Później jednak realizują swoją właściwą „misję”. Niejednokrotnie na czele sekt stoją mężczyźni skazani wyrokiem sądu za handel bronią, narkotykami, za stręczycielstwo. W Polsce trudno określić liczbę sekt, ponieważ za rządów SLD został zlikwidowany stały zespół zajmujący się monitorowaniem grup toksycznych.
Gość podkreślił, że werbunkowi ulegają nie tylko osoby niewykształcone czy słabe psychicznie, ale często ich ofiarą padają ludzie z wysokim stopniem inteligencji, rozsądni, mocno stąpający po ziemi.
Jedną z sekt, o której była mowa podczas katechezy jest Hare Kriszna. Jej członkowie wstają o godzinie  4 rano, obowiązuje ich dieta niskobiałkowa (ma prowadzić do zmniejszenia odporności na perswazję). Kwestionuje się w niej twierdzenia naukowe, religijne. W sekcie tej nie ma możliwości jakiejkolwiek dyskusji z guru, wobec którego obowiązuje bezwzględny autorytet.
Podając przykłady młodych ludzi przebywających w sektach, którym jednak udało się po pewnym czasie uciec, Robert Tekieli zaznaczył, że najłatwiej zwerbować osobę, której czegoś brakuje, np. miłości, wspólnoty. Mówił o czterech etapach przekształcania rozsądnego człowieka w osobę całkowicie podporządkowaną. Jeśli rozpocznie się ostatni etap – zamrażania światopoglądu, pomoc takiej osobie staje się prawie niemożliwa. Jej sfera psychiczna, emocjonalna i umysłowa została już bowiem tak przebudowana, że trudno nawiązać z nią normalny kontakt. Procesowi psychomanipulacji (polega na wywieraniu tak silnego wpływu na drugą osobę, że wykonuje ona czynności niszczące ją, jednocześnie je aprobując), podlegają najczęściej osoby niedojrzałe, z deficytami, co jednak nie jest regułą.

Zapraszamy do wysłuchania tej katechezy pod linkiem: „Uważaj na sekty!”

autor: o. W

Zdjęcia: Piotr Szobak