Z ogromnym zainteresowaniem, zwłaszcza młodych osób spotkała się kolejna katecheza audiowizualna w naszej Bazylice.

13. grudnia 2011r. gościły u nas dwie znane kobiety – Elżbieta Ruman i Małgorzata Kożuchowska.

Było poważnie, chwilami wesoło, a kustosz Sanktuarium i nasz pasterz, o. Wiktor P. Tokarski OFM pomysłodawca i organizator katechez prowadząc rozmowę, zadawał mnóstwo różnorodnych pytań, wśród których nie zabrakło pytań trudnych. Odpowiedzi czasem okazywały się zaskakujące, ale ciekawe, przede wszystkim przybliżające osobowości obu kobiet.

Elżbieta Ruman – dziennikarka i publicystka, autorka wielu programów telewizyjnych i reportaży, zajmująca się problematyką religijną i społeczną, współpracuje z warszawskim pismem diecezjalnym „Idziemy”, kwartalnikiem „Fronda”, a także Polskim Radiem. Jest autorką dwóch wartościowych książek, które pokazują, że nasze życie pozbawione wiary byłoby niewiele warte. „Dotyk nieba. Współczesne cuda za wstawiennictwem świętych” oraz „Główna rola w teatrze życia” (zawierająca wyznania znanych i cenionych aktorów, m.in. Jerzego Stuhra, na temat roli wiary w ich życiu) skłaniają do przemyśleń, zastanowienia się nad dotychczasową postawą.
– Każdego dnia Niebo, wsłuchawszy się w ludzkie prośby i modlitwy, może wkroczyć w nasze życie i cudownie je odmienić. Nasi polscy błogosławieni i święci, których tak wielu wydała Polska na przestrzeni wieków, z miłością przychodzą ku nam wchodząc w naszą codzienność, nasze troski i nieszczęścia, niosąc ludziom tę niebiańską, cudowną pomoc i ukojenie.
Do prawdziwości tych słów zaczerpniętych z książki „Dotyk nieba” autorka przekonywała uczestników spotkania. Pięknie opowiadała także o ludziach znajdujących się w śpiączce, którym inni niosą pomoc (często wydawałoby się pozbawioną sensu), wierząc, że któregoś dnia się obudzą.

Małgorzata Kożuchowska, znana i lubiana aktorka, otwarcie mówiła o roli wiary w swoim życiu. Podkreślała, że wartości, które wyznaje, nadające sens jej życiu, zawdzięcza rodzicom. Zawsze byli, są i pozostaną dla niej największymi autorytetami, podobnie jak Jan Paweł II. O osobistym spotkaniu z papieżem marzyła wiele lat; jej pragnienie spełniło się w 2004 roku. Przebywając na audiencji wraz z rodzicami, przyznała, że jeszcze nigdy w życiu nie czuła się tak wzruszona. – Podczas spotkania odniosłam wrażenie, że Ojciec Święty prześwietla mnie jak promieniami Rentgena. Stałam przed nim w prawdzie, nie będąc w stanie niczego ukryć, udawać. Nigdy nie zapomnę tej chwili, miałam poczucie, że dotykam świętości.
Przyznała jednocześnie, że bywały w jej życiu okresy trudne, popełniała błędy, nie zabrakło też chwil zwątpienia, a nawet buntu przeciw Bogu. Dzięki modlitwie udało się jej jednak pokonać wszystkie przeszkody i nadać właściwy kierunek swojemu życiu.

autor: o. W

Zdjęcia: Wacław Patro
Wszelkie prawa do zdjęć zastrzeżone. © Klasztor OO. Bernardynów w Rzeszowie