Agnieszka Gryncewicz z Warszawy, którą gościliśmy w dniu 28. lutego 2012r. w Bazylice OO. Bernardynów podczas kolejnej katechezy audiowizualnej przyznała, że tylko dzięki Bożej łasce wyszła z piekła, jakim była joga. Jej bolesna „przygoda” trwająca około czterech miesięcy sprawiła, że poczuła i zrozumiała czym jest piekło.

Postanowiła wziąć udział w zajęciach jogi, ponieważ uważała, że są one najskuteczniejszym i nie wymagającym forsownych ćwiczeń fizycznych sposobem na zmniejszenie dolegliwości związanych z bólem kręgosłupem, na które uskarżała się od dłuższego czasu. Joga miała być również receptą na pozbycie się kompleksów i rozwiązanie wszystkich problemów. Początkowo nic nie wzbudzało jej podejrzeń.
Po pierwszym miesiącu praktykowania jogi zaczęła j odczuwać zmiany duchowe, między innymi przepływ energii między sobą a nauczycielem jogi, zjawiska telepatii. W kolejnych tygodniach zauważyła coraz większe zainteresowanie mężczyzn jej osobą, co wtedy bardzo ją cieszyło. Stopniowo pojawiały się jednak niezrozumiałe, nasilające się zjawiska (np. uczucie, że obok znajduje się jakaś osoba), a także koszmary senne, które dręczyły również jej dziecko. Zdawała sobie sprawę, że był to efekt działania jogi. Coraz bardziej czuła się zniewolona duchowo, ogarniało ją przerażenie. Nie zaniechała jednak praktykowania jogi, zmieniła tylko szkołę.
Kiedy pewnego dnia wyciągnęła z szuflady krzyżyk i zaczęła go nosić, usłyszała słowa pochodzące z Pisma Świętego, które pomogły jej obiektywnie ocenić zaistniałe fakty. Dostrzegła liczne sprzeczności w postępowaniu swojego mistrza oraz uświadomiła sobie zło, do którego prowadzi joga. Był to moment, który pomógł jej podjąć decyzję o rezygnacji z uczestnictwa w zajęciach i zbliżenia się do Jezusa. Od chwili ukończenia osiemnastu lat, żyła tak jakby Boga nie było, trwała w związku niesakramentalnym, czytała lektury okultystyczne. Teraz poczuła, że Jezus przywraca ją do życia. Nadal jednak praktykowała jogę, ale w domu. Coraz usilniej zaczęła szukać ratunku u Boga, uczęszczać na Mszę Świętą i modlić się przed Najświętszym Sakramentem. Poczuła, że to jest droga, którą należy podążać. Przystąpienie do Sakramentów Świętych oraz skorzystanie z pomocy egzorcysty pomogły jej uwolnić się od dręczących przeżyć. Jest przekonana, że uzdrowił ją Jezus.

Tą niezwykłą katechezę można ponownie zobaczyć na nagraniu zamieszczonym na portalu żywawiara.pl: „Niebezpieczna joga”

autor: o. W