Wtorkowy wieczór 23 kwietnia 2013 roku był w naszej Bazylice niezwykle interesujący.

W ramach katechez audiowizualnych (40. spotkanie z tego cyklu) gościliśmy Pablo José Barroso, producenta filmowego, który zrealizował wiele filmów, m.in. poświęcony Matce Bożej z Guadalupe, i „Cristiadę”. W dni poprzedzające spotkanie (w niedzielę i poniedziałek) uczestniczył w Eucharystii sprawowanej w cudownej Kaplicy Matki Bożej Rzeszowskiej.

Na początku katechezy podzielił się z zebranymi radością wynikającą z zaproszenia go do Sanktuarium Pani Rzeszowa. Zanim przybliżył tematykę „Cristiady”, pięknie mówił o sobie. – Jestem przede wszystkim Państwa bratem, bliską Wam osobą, meksykańskim biznesmenem, ojcem rodziny, katolikiem gorąco kochającym Jezusa Chrystusa. Miałem okazję przekonać się, że Jezus żyje, i należy głosić światu o Jego Miłości. Jestem tylko narzędziem w ręku Boga, On mną kieruje. Wytwórnia „Dwa serca” (nazwa pochodzi od serca Jezusa i Maryi) została stworzona w celu produkowania i dystrybucji filmów, które opowiadają historie dotąd nieznane, ukryte – podkreślał.

Opowiadając o realizacji i dystrybucji „Cristiady” zaznaczył, że sposób w jaki powstawała, stanowi jego świadectwo wiary. Film oparty jest na prawdziwych wydarzeniach Powstania Cristeros, które w latach 1926-1929 miało miejsce w Meksyku. W 1926 roku zostały zagrożone prawa do wolności narodu meksykańskiego. Wraz ze zmianą dwóch nowych artykułów w Konstytucji Meksykańskiej (zabraniających m.in. ubierania się w sposób manifestujący wiarę, o wszelkie pozwolenia należało zwracać się do rządu), nastąpiło wiele niekorzystnych zmian. Naród powstał w obronie demokracji, zebrano ponad 2 mln podpisów celem przywrócenia zagrożonych praw w konstytucji. Rząd ich jednak nie zaakceptował, dlatego naród postanowił znaleźć inny środek. Zamiast walki wprowadził bojkot ekonomiczny, który również nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Jedyną możliwością stała się walka zbrojna. Prowadzona w różnych zakątkach kraju, pochłonęła więcej ofiar niż rewolucja meksykańska.

„Cristiada” to epicka opowieść o walce narodu meksykańskiego o wolność. Przedstawia konflikt między ówczesnym prezydentem Meksyku i milicją, prezbiterianami i opierającymi się katolikami, zamieszani w niego byli również politycy. W Meksyku dążono do ograniczenia wpływów kościoła katolickiego, zamknięto wiele świątyń, rząd próbował założyć własny kościół, a nawet wybrać meksykańskiego papieża. Naród nie zgodził się na te zmiany. W walce był wspierany bardzo silnie przez kobiety (dostarczały broń, żywność i leki, a kiedy istniała konieczność, również walczyły). Próbując przełamać wiarę księży katolickich, wielu z nich poddawano torturom bądź zabijano publicznie. Większość księży ryzykowała życiem manifestując swoją wiarę, i wspierając oddziały Cristeros. Wojna zakończyła się w sposób dyplomatyczny, dzięki naciskom na prezydenta Meksyku osiągnięto pokój. Mimo obietnic rządu wobec Kościoła, prześladowania nadal trwają. Po podpisaniu dwóch rozejmów, za wierność Kościołowi zostali zamordowani wszyscy przywódcy ruchu.
Po zakończeniu walk papież Pius XI wydał serię encyklik, świadectwo prześladowań antyklerykalnych w Meksyku, i ustanowił Święto Chrystusa Króla.
Oprócz pokazania prawdziwej historii, twórcy filmu starali się również poruszyć wyobraźnię i sumienie widzów, spowodować zmiany w ich sercach.

Pablo José Barroso podzielił się z osobami zgromadzonymi w Bazylice także refleksją związaną ze swoją wiarą. Przyznał, że w niektórych momentach podczas realizacji filmu poczuł wyraźny wpływ Boga.
– Wiara jest czymś więcej niż tylko jednym słowem. Od najmłodszych lat uczęszczałem do spowiedzi, i tak pozostało do dzisiejszego dnia. Przystępowałem do niej, ponieważ bałem się, że któryś z moich grzechów mógłby okazać się śmiertelnym. Po spowiedzi zawsze czułem się chroniony. Najczęściej zwracamy się do Boga kiedy chcemy Go o coś prosić, a zapominamy o wdzięczności. Nie pamiętamy także o naszych bliźnich, myśląc tylko o sobie, co również jest grzechem. Życie to nieustanna walka, z której nie można rezygnować. Bóg, kocha każdego z nas, ale pragnie, abyśmy świadczyli o Nim w świecie – mówił.

Zachęcał, aby nie ustawać w zwracaniu się do Boga o pomoc. Przypominając słowa Apostoła Jakuba, zaznaczał, że wiele osób nie otrzymuje upragnionej pomocy, ponieważ prosi bez wiary, uporu. – Przekonałem się o tym osobiście. Podczas realizacji „Cristiady”, a także innych filmów pojawiały się przeszkody, które bez łaski Boga i wiary, byłyby nie do przezwyciężenia. Niestety nie zawsze zdawałem sobie sprawę, że najważniejszym jest, aby być blisko Boga. Nie wystarczy powiedzieć „wierzę”, ale trzeba wierzyć całym sercem, jednocześnie prosząc Boga, by dodał nam wiary. Trudno jest wierzyć i ufać. Miałem wiele ciężkich chwil, ale Pan Bóg pozwolił, abym wzmocnił swoją wiarę. Duch Święty ma swoje plany i swój czas. Czasy Boga nie są do końca naszymi czasami. Modlitwa to kontakt z Bogiem, otwarcie serca, prośba – zaznaczał producent.

Odpowiadając w drugiej części katechezy na pytania zebranych osób, podkreślił m.in., że w trakcie realizacji filmu wielu członków ekipy nawróciło się, inni umocnili swoją wiarę, o czym świadczy liczba uczestników Mszy świętych. Częstsze wśród nich stały się również dyskusje na temat wiary.

W przyszłości Pablo José Barroso planuje zrealizować film o Maksymilianie Marii Kolbe. Oprócz życia świętego, chce pokazać także sposób głoszenia przez niego wiary.

Zapraszamy do wysłuchania całego spotkania na portalu żywawiara.pl pod linkiem: „Cristiada – zakazana historia”

autor: o. W.