Dzisiaj pojawia się inna szansa: grupy modlitwy, które się mnożą w Kościele katolickim, jak również w innych społecznościach kościelnych – i to spontanicznie, nieoczekiwanie. Modlitwa ta może mieć formę klasyczną, ale może także szukać wsparcia w bardziej żywiołowych przejawach. Nie brak pasterzy, którzy ten ruch przyjmowali z pewna dozą nieufności. W rzeczy samej, należy nieustannie czuwać, ażeby ten typ modlitwy karmił się autentyczną doktryną, żeby szanowano kościelny charakter w relacjach z szafarzami sakramentów, żeby wreszcie nie zapominano o obowiązkach płynących z miłości i sprawiedliwości. Dynamizm i wielkoduszność tych grup nie powinny także stwarzać przeszkód innym inicjatywom, podejmowanym w ożywieniu wspólnot parafialnych. Ale – jeśli tyko ie zabraknie wymaganego rozeznania – można tu mówić nade wszystko o łasce, która przyszła w stosownym czasie, by uświęcić Kościół, odnowić w nim głód modlitwy, z pomocą Ducha Świętego odkrywać na nowo wartość bezinteresowności, radosnego sławienie Boga, ufnej modlitwy błagalnej i stawać się nowym źródłem ewangelizacji.


Jeśli chcesz poznać Boga i pogłębić swoje życie duchowe
DOŁĄCZ DO NAS!