Walka, która nigdy się nie kończy i trwa – do naszego ostatniego tchu. Każdy z nas jest kuszony. Każdy, bez wyjątku. Dzięki Bożemu miłosierdziu i naszej wierności możemy tą walkę wygrać.

Nasza ukochana Matka, Maryja też była kuszona. Ona potrafiła odeprzeć pokusy złego i do końca wytrwać przy Bogu. Chociaż była osobą delikatną i wrażliwą, ale okazała się najwierniejszym wojownikiem Boga. My też jak Ona mamy być wojownikami. Mamy wyjść do walki, bo walka trwa – rozpoczął prowadzący spotkanie naszych wspólnot pasterz Damian Ziemba.

W Ewangelii Św. Jana Jezus mówi, że miejsce w niebie jest dla każdego z nas. To słowa Jezusa, a więc pewnik. To nie pusta obietnica – to zapewnienie naszego Boga. Wiadomo, że droga do grzechu, do potępienia jest szeroka i prosta – łatwa i kusząca. Droga do świętości to natomiast droga krzyża. Karmelitanka – Święta Teresa z Avila w jednym ze swych przemyśleń podzieliła ludzi na dwie grupy: pierwszych, którzy wiernie stoją pod krzyżem i tych drugich, którzy tylko udają przyjaciół Jezusa. Udają przyjaciół Jezusa, a tak naprawdę są przyjaciółmi złego ducha. Mocne słowa wielkiej Świętej z charakterem. Niestety są to słowa w obecnych realiach świata absolutnie prawdziwe. Jak mało osób pamięta o Panu Bogu w tygodniu, jakby Bóg od poniedziałku do soboty był mniej ważny – jakie to smutne kontynuował ks. Damian Ziemba. Nie bójmy się więc stać pod krzyżem.

Dla nas droga jest tylko jedna i jest to droga Jezusa. To droga jednocześnie wąska i szeroka, to też droga Maryi. My też mamy jak Matka naszego Zbawiciela wytrwać pod krzyżem. I to krzyż ma być naszą nagrodą i siłą. Mamy być chrześcijanami a nie sympatykami Boga. Nie wolno nam być byle jakimi chrześcijanami, bo takie życie zawsze kończy się dramatami. Taki sympatyk powoli odchodzi od Kościoła, nawet nie wie kiedy całkowicie schodzi z drogi do zbawienia.

Mamy codziennie opierać się na Słowie. To ono ma nas umacniać. Nasz pasterz też widzi tylko jedną receptę na świętość – Ewangelia i różaniec. Dzięki różańcowi relacja z Maryją nas umacnia. Z Maryją zawsze dojdziemy do Jezusa. Musimy mieć otwarte oczy, żeby wiedzieć jaką drogą mamy dojść do Pana Boga. Cytując Świętego Augustyna „ Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę” i dla tego naszą jedyną drogą jest wierność. To jej zachowanie ma być naszą siłą.

Każda nasza decyzja ma wpływ, nawet najdrobniejszy wybór „na skróty” może nam wydłużyć drogę do Boga. Wiadomo, z każdej złej ścieżki jest droga powrotu, ale czasem ta droga powrotu zabiera nam wiele sił i czasu. Zamiast do celu, musimy zawracać i na nowo ustawić nasz GPS na jedyny właściwy kierunek – kierunek Jezus. Każdy z nas ma taki duchowy GPS, przecież wszyscy otrzymaliśmy Ducha Świętego, ale trzeba Go jeszcze słuchać skoro naszym jedynym celem jest Niebo.

Co możemy robić, co należy zrobić żeby zachować ten bezcenny pokój z Bogiem i właściwy kierunek? Co przeszkadza nam w walce duchowej?

Ksiądz Damian wymienia cztery najważniejsze przeszkody:

Po pierwsze – zatwardziałość serca – czyli notoryczne trwanie w grzechu, cały czas nie walczymy z naszym grzechem, poddajemy się mu.

Po drugie Komunia Eucharystyczna przyjmowana w stanie grzechu ciężkiego.

Po trzecie sugestie diabelskie, czyli wzbudzanie w nas samych myśli, które pogłębiają nasze dręczenia. Takie kłamstwa złego ducha, które do siebie dopuszczamy. Przecież tylko Bóg zna nasze myśli i serce. Zły duch zawsze nam takie kłamstwa rodzące w nas lęk, odrzucenie i złość będzie podsuwał. Taka jest jego rola. Mamy je ucinać i odrzucać.

I po czwarte niemożność przebaczenia i zranienia.

Zranienia, które sobie sami robimy i krzywdy od drugiego człowieka. Trudno przejść obojętnie obok zranień, jakie zrobiły nam osoby z autorytetem: rodzice, rodziny, nauczyciele, księża. Nosimy je w sobie bardzo długo. Myślimy błędnie, że to Pan Bóg nas zranił. To takie nasze subiektywne myślenie.

Jak zatem walczyć?

Święty Paweł pisze w liście do Efezjan Przyobleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła”. Daje nam tym samym wskazówki jak walczyć. Tą zbroję możemy podzielić na 7 elementów.

  1. Pas prawdy – Bóg zaprasza nas do poznawania prawdy o sobie.
    Musimy spojrzeć uczciwie i uznać: tak, jestem grzesznikiem. Jestem grzesznikiem, ale Bóg mnie kocha. Nikt nie kocha mnie bardziej niż Bóg
  2. Rachunek sumienia – najlepiej wieczorny, który pozwala nam zobaczyć zarówno dobro i zło kończącego się dnia.
  3. Pancerz, który jest świętością.
  4. Wszystko co mamy, ma być święte. Chociaż jesteśmy cieleśni i zły duch nas przez tą cielesność atakuje to nasz rozwój duchowy ma odbywać się poprzez oczyszczenie i cierpliwość.
  5. Obuwie głoszenia dobrej nowiny o pokoju. Buty dają stabilność, ochronę i bezpieczeństwo. My cały czas podlegamy Ewangelizacji, musimy mieć w sobie dobrą nowinę by głosić ją innym. Musimy też dbać o stan łaski uświęcającej.
  6. Wiara jako tarcza.
  7. Tarcza, czyli coś co chroni przed uderzeniami. Tak samo wiara ochrania nas przed atakami złego. Czysta i ufna wiara. Nic więcej nie trzeba. Zaufać jak dziecko i wytrwać w tej wierze.
  8. Hełm zbawienia Mamy chronić nasze myśli. Trzeba wierzyć tylko w moc Słowa. Powinniśmy podjąć modlitwę o uzdrowienie naszych myśli i ucinać te myśli, które nie pochodzą od Boga.
  9. Miecz Ducha
  10. Słowo Boże ma być w nas żywe. Mamy się go trzymać i przy nim trwać. Wszystko co robimy ma być modlitwą. Każda nasza codzienna czynność może być uwielbieniem Boga i jednocześnie naszą modlitwą. Dbajmy o te chwile modlitwy z Bogiem pamiętając, że On zawsze przy nas jest.

I pamiętajmy, że bez modlitwy jesteśmy słabi. Tylko trwając w niej mamy siłę by codziennie wygrywać naszą walkę duchową. I pamiętajmy słowa Świętego Pawła, który miał jedną receptę na dobre ukończenie biegu naszego życia „ Trzymajcie się mocno Słowa Życia”.

Słowem Życia jest Jezus, nasza zbroja i odpowiedź na nasze codzienne zmagania.

Trzymajmy się Jezusa.

autor: Kasia Zdeb