Piękna wrześniowa sobota była dniem w którym udaliśmy się do Sanktuarium Matki Bożej na Kalwarii Pacławskiej.

Ten powstały pod koniec XVII wieku klasztor, a założony z inicjatywy ówczesnego wojewody podolskiego , kasztelana lwowskiego Andrzeja Maksymiliana Fredry, został wzniesiony na wzgórzu, które przypomina nieco swoja budową Jerozolimę i jej wzniesienia. Tym samym każdy pielgrzym może się w niej poczuć prawie tak, jakby chodził ścieżkami po których w świętym mieście stąpał Jezus Chrystus. I my na wzór naszego Zbawiciela udaliśmy się pod tron Jego Matki Maryi, żeby tam prosić o potrzebne łaski na cały rok formacyjny dla naszych dwóch Wspólnot Emaus z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Rzeszowie i Miriam z DD Tabor. Był to piękny czas modlitwy, zadumy, ale także radości i wspólnej zabawy.

Dzień rozpoczęliśmy od Mszy Świętej sprawowanej przed cudownym obrazem Najświętszej Panienki Kalwaryjskiej. Nasz pasterz, ksiądz Damian Ziemba zachęcał w trakcie homilii, aby uczyć się na wzór apostołów, być wiernym Maryi i powierzać jej swoje trudne sprawy, które Ona zanosi wprost pod tron Swojego Syna. Matka Boża Kalwaryjska to Matka Cierpliwie Słuchająca, dzięki której przez wiele lat w sanktuarium dokonało się wiele cudów o czym zapewniał nas także jeden z braci franciszkanów, który przybliżył nam nieco historie tego miejsca. Kalwaria to również miejsce odwiedzane przez wielu błogosławionych i świętych: Św. Maksymiliana Kolbe, Św. Jana Pawła II, bł. franciszkanów męczenników- Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka. Opinią świętości otoczony jest także sługa Boży ojciec Wenanty Katarzyniec, do którego grobu już dziś wierni przynoszą swoje prośby i modlitwy.

Po mszy udaliśmy się na Drogę Krzyżowa Dróżkami Meki Pańskiej. W milczeniu i trudzie przemierzaliśmy ten szlak oddając Bogu wszystkie nasze sprawy. Ksiądz Damian uświadomił nam, a jednocześnie zapytał czym dla każdego z nas jest Krzyż? Czy jest znakiem przynależności i zbawienia czy tylko mody? Warto wciąż zadawać sobie to pytanie.

W drodze powrotnej udaliśmy się do Myczkowiec, gdzie zwiedziliśmy przepiękny ogród biblijny. To była prawdziwa katecheza o biblijnej historii naszego zbawienia. W Kościele NMP Królowej i Matki Pięknej Miłości adorowaliśmy Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Był to czas w którym każdy mógł po raz kolejny patrzeć na Jezusa i uczyć się od niego miłości, wierności, oddania, oraz umiejętności przyjmowania takiej wolności jaką Chrystus chce dawać każdemu z nas, wolności w Nim i z Nim.
Ostatnim punktem programu było ognisko z przepyszną kiełbasą przygotowaną przez naszą wspólnotową koleżankę. Zabawie, tańcom, wspólnym rozmową nie było końca. Dobrze być razem.

Chwała Panu i Jego Matce Maryi za ten cudowny czas.

Fotografia: Alicja Cyrnek